Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypoczynek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypoczynek. Pokaż wszystkie posty

2017/01/23

Chorwacja część 4. - Supetar


No i Supetar. Tym razem udało się dojechać bez zmiany planów po drodze ;-). Przystanki na trasie oczywiście były - nie dało się tego uniknąć, gdyż spory kawałek szlaku prowadził wzdłuż brzegu morza. Mijaliśmy plaże i skalne klify, wszystkie one były tak rozkoszne i czarujące, że nie sposób było przejechać tak po prostu, obojętnie, obok.. tym sposobem powstała całkiem pokaźna kolekcja zdjęć z morzem i górami w tle...


2017/01/12

Nasza chorwacka przygoda - część 1. - przygotowania i dojazd na miejsce


Dzisiaj przedstawiam 1. część fotorelacji z naszego ekscytującego wakacyjnego wyjazdu. Decyzja o wakacjach narodziła się w naszych głowach dosyć nieoczekiwanie i została spontanicznie podjęta niemalże z dnia na dzień. Wybór padł na Chorwację. Obecnie mieszkamy przejściowo na południu Polski, więc od razu założyliśmy rodzinny wyjazd samochodem, z możliwością zabrania wszystkich niezbędnych i zbędnych gratów ze sobą. Zatem Chorwacja bądź Włochy były tymi krajami, które uznaliśmy za szybko dostępne i osiągalne drogami lądowymi. Przyznam, że ja początkowo skłaniałam się bardziej ku włoskiej wyprawie - zamarzył mi się pobyt w niewielkim rustykalnym mieszkanku - z ogromnymi drewnianymi belami na suficie oraz okiennicami w oknach.  Jednak perspektywa gorących słonecznych kąpieli w wodach Adriatyku skusiła mnie bardziej niż romantyczne przechadzki wśród toskańskich winnic i bez zbędnych dyskusji przystałam na chorwackie propozycje męża...

2014/09/08

Ukryty świat



Mamy rodzinnie taki domek. Na uboczu, nad jeziorem, wśród lasów i łąk. Gdy byłam nastolatką, na początku nie lubiłam tam jeździć - bo za nudno, nic się nie działo, daleko od miasta. Potem zaczęli przyjeżdzać okoliczni mieszkańcy ze swoimi campingami, rozbijali namioty na plaży, organizowali ogromne ogniska z dyskotekami. Takich letnich nocy się nie zapomina. I uciekania po ciemku przez okno na plażę. W tajemnicy przed rodzicami. Był też ośrodek dla sportowców z prawdziwą wielką salą gimnastyczną, boiskami do koszykówki, przyjeżdzały drużyny przystojnych chłopaków, trenowali pod naszymi oknami i też organizowali dyskoteki ;-) I już mi się podobało :-) Pływałam łódką, kąpałam się każdego lata w jeziorze i wylegiwałam na plaży, przesiadywałam wieczory na pomoście zawierając znajomości z okolicznymi, biegałam, jeździłam na rowerze, grałam w kosza...
Podrosłam. Minęło baardzo wiele lat, nie ma już sportowców, dyskotek - ani w ośrodku, ani na plaży. Tereny pod namioty zajmowane są przez nielicznych, z powrotem jest spokojnie i.. nudno. Ale teraz uwielbiam tu przyjeżdżać. Uciec od miasta, rozpalić grilla, spacerować całymi dniami albo siedzieć godzinami na trawie i gapić się na jezioro. Delektować się tą przestrzenią. I ciszą. A wieczorem grzać się przy kominku. Priorytety się zmieniły. Eh... starzeję się chyba..