Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorwacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chorwacja. Pokaż wszystkie posty

2017/02/11

Chorwacja cz.6. - niebiańska plaża i romantyczna wieczorna Pucisca


To była szalona noc. Wczorajszy wieczorny wiatr przerodził się w prawdziwą tropikalną burzę. Przez całą noc potężne błyskawice rozdzierały niebo i rozświetlały braćkie wzgórza, na dole w miasteczku pogasły wszystkie światła, a dźwięk dudniącego o dach deszczu obudziłby nawet zmarłego i przyprawiał o ciarki. Miało się wrażenie, jakby nadszedł koniec świata... dopiero szczelne pozamykanie okiennic przyniosło uczucie odgrodzenia się od tego spektakularnego zjawiska, jednak niepokój nie pozwolił mi zmrużyć oka prawie do rana... A rano? Rano nie było śladu po burzy... palące słońce szybko zniwelowało poranną rześkość i ten, komu udało się cudem przespać noc, pewnie nawet nie wiedział, jakie atrakcje zafundowała nam w nocy chorwacka pogoda...

2017/02/10

Bol - Chorwacja cz. 5

Ten wpis będzie wyjątkowo turkusowy - od razu zapowiadam, gdyby ktoś miał uprzedzenia do tego koloru... przypadkiem  tak się złożyło, że moja sukienka idealnie wpasowała się w krajobrazy, które towarzyszły nam cały czas podczas spaceru wzdłuż deptaka w Bol... a krajobrazy były po prostu niesamowite!



2017/01/23

Chorwacja część 4. - Supetar


No i Supetar. Tym razem udało się dojechać bez zmiany planów po drodze ;-). Przystanki na trasie oczywiście były - nie dało się tego uniknąć, gdyż spory kawałek szlaku prowadził wzdłuż brzegu morza. Mijaliśmy plaże i skalne klify, wszystkie one były tak rozkoszne i czarujące, że nie sposób było przejechać tak po prostu, obojętnie, obok.. tym sposobem powstała całkiem pokaźna kolekcja zdjęć z morzem i górami w tle...


2017/01/18

Postira czyli część 3.


Właściwie to zaplanowaliśmy wyjazd do Supetaru. To dopiero drugi dzień właściwego pobytu, a nas już niesie. Pucisce całą zobaczyliśmy wczoraj - jeszcze zdążymy się nią nacieszyć... jesteśmy wciąż żądni nowego. Wyspani, po porannych wygłupach w łóżku przy radosnym pisku dziecka oraz obfitym śniadaniu pakujemy manatki do auta. Kręcimy się jeszcze chwilę po okolicy przed domem, ja nie przepuszczam żadnej okazji  do zrobienia kolejnych stu zdjęć, no i wyruszamy!!!

2017/01/12

Nasza chorwacka przygoda - część 1. - przygotowania i dojazd na miejsce


Dzisiaj przedstawiam 1. część fotorelacji z naszego ekscytującego wakacyjnego wyjazdu. Decyzja o wakacjach narodziła się w naszych głowach dosyć nieoczekiwanie i została spontanicznie podjęta niemalże z dnia na dzień. Wybór padł na Chorwację. Obecnie mieszkamy przejściowo na południu Polski, więc od razu założyliśmy rodzinny wyjazd samochodem, z możliwością zabrania wszystkich niezbędnych i zbędnych gratów ze sobą. Zatem Chorwacja bądź Włochy były tymi krajami, które uznaliśmy za szybko dostępne i osiągalne drogami lądowymi. Przyznam, że ja początkowo skłaniałam się bardziej ku włoskiej wyprawie - zamarzył mi się pobyt w niewielkim rustykalnym mieszkanku - z ogromnymi drewnianymi belami na suficie oraz okiennicami w oknach.  Jednak perspektywa gorących słonecznych kąpieli w wodach Adriatyku skusiła mnie bardziej niż romantyczne przechadzki wśród toskańskich winnic i bez zbędnych dyskusji przystałam na chorwackie propozycje męża...